• Wpisów:74
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 13:05
  • Licznik odwiedzin:4 256 / 1781 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej. Nasz blog był jednym wielkim kłamstwem... tak naprawde. Na serio jesteśmy Nati, Mary i Ala [po 12 lat] i ostatnie posty Karola [10 l.] Teraz nikt nie będzie tu pisał. Wymyśliłyśmy całą historię i opisy. Dziękujemy Haikku i innym za wierzenie w te brednie. W następnym poście damy link do naszego prawdziwego bloga. Nigdy nie byłyśmy w psychiatryku... no i nigdy nie jeździłyśmy na łóżku z kółkami ,bo takiego nie miałyśmy. Przepraszam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć... Nie możemy teraz pisać na blogu. Mamy dużo spraw na głowie... Wrócimy w Wakacje PAaa..
 

 
Cześć.To ja wasza Laura!Mam nadzieję,że nie zapomnieliście o mnie... smutno by mi było dowiadując się,że nikt mnie nie pamięta. Zapewne słyszeliście już o tym ,że byłam w szpitalu w Radomiu. Opiszę wam to :
Kiedy tam przyjechałam nie było żadnych życzliwych pielęgniarek... wzięli mnie po prostu pod pachy i wywlekli do mojej nowej sali.Auć.Nie mogłam nam nosić swoich ciuchów. Rodzice musieli je zabrać do domu...tamten szpital oferował własne mundurki. Koszulkę i spodnie w kolorze porannych wymiocin. U nas możesz poprosić z kim chcesz mieszkać , a tu? Przydzielili mnie z jakimiś trzema pannami O_O Jedna dziewczyna która całą noc się masturbowała!!! To było ohydne...
Na obiad dawali nam jakieś PAPKI! W porównaniu z tamtym tutaj dawali nam 5 gwiazdkowe delikatesy!!!
Nie było internetu!!! Do tego cały czas siedziałam sama. To był koszmar!!! Kiedy o tym myślę chce mi się płakać!!! KOSZMAR!!! A najgorsze było to ,że nie było tam Lenki i El... moich kochanych przyjaciółek!!!Dobrze ,że znowu jestem z nimi...
  • awatar Petitek SROKA: OŚWIĘCIM!!!
  • awatar Folari: To serio dziwaczny ten szpital chociaż u mnie i tak nie możesz wybrać z kim chcesz być na sali.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czeeeść wam. Tu El.! Mam nadzieję ,że o mnie nie zapomnieliście choć długo mnie z wami nie było! W moim następnym poście opiszę mój pobyt w tamtym szpitalu i chyba Laura zrobi tak samo a tak mi się przynajmniej wydaje. No a Lena chyba opisze nasz pokój ,bo ona jest dobra w te klocki! wiecie ,że ja o was pamiętałam cały czas! szczególnie zapamiętałam Haikku i Tę od Koreanów (nasze pierwsze czytelniczki!!!) ^^ Buźka!
 

 
7.00 - pobudka. Ubieram się i jem śniadanie

7.30 - wychodzę (wraz z opiekunami i kilkorgiem pacjentów przed wejście do bloku J-K

7.37 - czekam na przyjazd Laury i Elki

7.44 - widzę nadjeżdżający samochód

7.46 - Laura wychodzi z samochodu

7.47 - ściskamy się i płaczemy

7.48 - czekamy na przyjazd Elki

7.54 - nadjechała Elka

7.55 - ściskamy się i płaczemy

7.58 - wracamy do szpitala

Mówię wam ... u nas taka plucha... wciąż pada.
Zaraz idziemy na zajęcia. Dziś dzień kobiet
Będzie impreza powitalna i z okazji dnia kobiet. Super.! Po lekcjach idziemy do naszego pokoju ;3
 

 
Laura i Elka wracają !!! Laura i Ell Wracają!!! Jestem tak szczęśliwa ,że mi zaraz głowa wybuchnie!!! Jagoda zrezygnowała z pisania , Ania też ,bo się boi. Jeśli Laura i Ell się zgodzą to będziemy razem pisać !!! Znowu!!! Jezu... nawet nie wyobrażacie sobie jak się cieszę!
Jejku !!! Mar... Motylek będzie pisała w wolnym czasie a ma go mało ,bo ostatnio większość czasu spędza na rozmowach z Panią Miłką która jest porcelanowym słonikiem. Malwina i Blanka pewnie będą pisać. Rozumiem powód Ani... boi się mówiąc innym o swojej historii. Jagoda... ona nie chce mówić o swoich słabościach. Jest typem "Bad Girl" ... Ale nic nie zniszczy mojego szczęścia!!! Laura... kochana moja... nie widziałyśmy się... rok. Nie no miesiąc. Tyle się zmieniło... powodem ich powrotu jest ta nowa lista wypisanych. Ja na niej byłam... ale wróciłam. Tak... ludzie zaczęli mnie wytykać palcami i dostałam ataku. Rozwaliłam kilka rzeczy... Nie ważne. Od kiedy wiele miejsc się zwolniło... one mogą wrócić!!! Ich rodzice o to poprosili ,bo mieli daleko do tamtych szpitali. Wiecie gdzie będziemy mieszkać?! W pokoju sześcioosobowym ! Nie żartuje!!! Będzie tak cudownie!!! Chcę mi się płakać ze szczęścia. Myślałam ,że spotkam je po 10 latach a tu tak szybko. Dziękuje opatrzności za cud!!! Mam im tyle do opowiedzenia...
 

 
Cześć. Jestem Ania... chyba mnie nie znacie. Jestem... w depresji. Zostałam... przepraszam. Nie przechodzi mi to przez gardło... wykorzystana. Tak... to smutne... chciałam się zabić. Mam włosy w kolorze ciemny blond. Przepraszam. Nie napiszę nic więcej... może następnym razem..
 

 
Cześć... nie było nas dwa dni ,bo w niedziele nie mamy dostępu do netu a w poniedziałki... nie wiem. nie miałyśmy pomysłu. Jestem Malwina. Kiedyś już pisałam tu posta a Lena ... chyba już o mnie mówiła. Mam 13 lat. Jestem chora na Nerwicę natręctw. To dziwna choroba... cały czas muszę myć ręce i coś robić bo normalnie mną telepie. Nienawidzę brudu , piasku , kurzu , pleśni , owadów , tłuszczu , orzechów , bakterii ... wielu rzeczy. Ostatnio obcięłam moje (jasno brązowe) włosy na krótko. Mam niebieskie oczy... za chwilę post doda Ania a potem chyba Jagoda. Moja historia nie jest zbyt ciekawa... pochodzę ze zwyczajnej rodziny. Miałam dwójkę normalnego rodzeństwa. Tylko ja jakoś tak odbiegałam od reszty.
Gram na skrzypcach... Nie wiem co jeszcze powiedzieć... może tyle... Pa
  • awatar Haikku.: Skrzypce są cudowne.
  • awatar Gość: Trzymaj się , Malwina :3 Bardzo ciekawy blog :) Zapraszam do mnie <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hejka. Nazywam się Maryla... mówią na mnie Mary. Jestem chora na "lekką" odmianę schizofrenii. Słyszę w głowie głosy... Moją najlepszą przyjaciółką jest... wszyscy. Lubię wszystkich. Tylko niektóre głosy bywają bardzo ale to bardzo nie grzeczne. Dziś mówiły ,że jestem nikomu nie potrzebna i dlatego mnie tu przywieźli. I ,że wszyscy przyjaźnią się ze mną z litości. To było bardzo przykre. Na szczęście biorę leki... Oh... no i wszyscy mówią ,że widzę to czego nie ma. Np. teraz widzę kolorowe motyle na ścianach i wszystko jest kolorowsze niż widzą inni. Tak mówią. Ja nie wiem ,bo nigdy nie widziałam świata oczami innych... Wiecie niektórzy schizofrenicy wyskakują z okna z powodu głosów które słyszą... Podobno jestem bardzo wytrzymała. Mam różowe włosy ( tak mi się wydaje ,że są różowe dzisiaj. Ale one często zmieniają kolor.) i zielone oczy. Nie każdy obraz mi się zmienia... tylko niektóre szczegóły. Tak mi się wydaje... dla mnie nie jest dziwne ,że ktoś ma kwiaty na twarzy ale dla innych tak... kiedyś chciałam wywalić na siebie te szafę. Pielęgniarka to zobaczyła i już nie mam w pokoju szafy. Tak. Mam tu za to kilka zabawek... moja słoniczka aga , lalka Iza i wiele innych. Pani doktor uświadomiła mnie ,że one nie mówią tylko ja tak wymyślam. To nic. I tak z nimi gadam. Czasami w nocy wydaje mi się ,że łóżko się kręci... To bardzo fajne... no i to chyba tyle na dzisiaj! wasza Mary ... ale mówcie na mnie motyl.
  • awatar Gość: Cześć , Motylku :D Moja imienniczko ^^
  • awatar Haikku.: Mój motylku.... Powiem ci w sekrecie, że ja mówię do siebie ale po cichu, jak nikt nie widzi...
  • awatar Rekless: Powodzenia. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wróciłyśmy !!! Jest nas więcej!!! Zrównałyśmy "hakerki" (które okazały się dziewczynami z naszego psychiatryka) z ziemią! Teraz jesteśmy znowu. Pokażemy ,że każdy w głębi duszy jest taki sam. Ja - dziewczyna z zaburzeniami afektywnymi , Blanka - anorektyczka , Malwina - nerwica natręctw , Jagoda - narkomanka , Ania - depresja i wstrząs po urazowy , Maryla - schizofrenia i wy czyli normalni ludzie <3 Mam nadzieję ,że polubicie nas takimi jakie jesteśmy Wasza na zawsze : Lena
 

 
Cześć. Przepraszam ,że wczoraj i przedwczoraj nic nie pisałam ale byliśmy na wycieczce. Chyba chcieli nam jakoś zrekompensować to ,że nie wychodzimy ze szpitala. Pojechaliśmy do centrum kopernika a następnego dnia do kina. Byliśmy na strażnikach marzeń. Mojej koleżance Zuzi chorej na schizorenię bardzo spodobał się główny bohater tej bajki "Jack Mróz" czy jakoś tak. Było całkiem fajnie... byliśmy jeszcze Mc.Donaldzie ale zjadłam tylko kilka Mc.Nuggets i napiłam shake'a . Teraz siedzę sobie w pokoju z Zuzią i Lilą ,bo Magda jest na terapii. Spodobało mi się opowiadanie jednej dziewczyny z bloga : www.mybeautifulstories09.pinger.pl
o dziewczynach co są medium i gadają z duchami. Mnie się podoba... i nie wiem co jeszcze powiedzieć.... Jestem już po śniadaniu. Mówię wam my anorektyczki mamy ciężko... Ja , Lily i nasza eks przyjaciółka Antośka siedzimy razem z innymi anorektyczkami i bulimiczkami przy stole. Mamy miski z miarką ile zjadłyśmy i cały czas nadzorują nas pielęgniarki. Koszmar. Naprawdę ... wiecie ile już ataków zdarzyło mi się przy tamtym stole... miliard. No wiecie ,że jak się człowiek stresuje to ma więcej ataków a tamto miejsce jest mega stresujące.
Może napiszę więcej później...
paaa
 

 
Cześć. Wczoraj wam się przedstawiłam... Przeczytałam komentarze i wiadomości adresowane do Leny . Namówiłam ją żeby od czasu do czasu dawała posta o tym co się u niej dzieje. W sumie ja sama byłam ciekawa. Wczoraj miałam kilka ataków i strasznie mnie wymordowały. Wyglądałam jak postać z horroru. Podkrążone oczy , zadrapania na całym ciele , poczochrane włosy itd. Teraz jest już lepiej... Może teraz opowiem o moich przyjaciółkach . Dawniej było nas pięć : ja , Lila , Magda , Tośka i Amanda. Potem posprzeczałyśmy się z Amandą gdyż ta wydała pewien głęboko skrywany sekret Magdy.
Nienawidzę teraz Amandy. Jest dla mnie pustą dziwką. Nic więcej.
Niedawno Tośka wystawiła nas dla Amandy... bardzo proszę. Jest dla mnie tym samym co panna A. powyżej. Na Tośkę mówimy teraz Antonina ,bo to jej pełne imię.
No więc zostały mi tylko Lily i Magda. Lily na serio nazywa się Liliana ale tak na nią mówimy. To może tyle na chwilę obecną... następny post później. /Blanka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cześć. Nazywam się Blanka i mam 14 lat. Choruję na zaburzenia afektywne pomieszane z anoreksją. Nie akceptuje swojego ciała. Znaczy twarz to jeszcze ok ale ciało... cały czas wydaje mi się ,że jestem za gruba. Wiem ,że to przez moją chorobę , staram się utyć i jestem szalenie dumna z każdego nowego kilograma ale... no wiecie. Bezlitosna choroba. Już z niej na szczęście wychodzę. Mam nadzieję ,że mnie polubicie tak jak Lenę . Cieszę się ,że mogę do was pisać Dziękuje za uwagę /Blanka
 

 
Wychodzę ze szpitala! Bardzo się cieszę ale to spowoduje dosyć drastyczne zmiany na blogu. Jeśli chcecie wiedzieć to z Natanem mi się nie ułożyło... niestety.... chodziliśmy ze sobą z 15 dni i stwierdziliśmy ,że to jednak tylko przyjaźń. Nie mam już ataków. Wychodzę jutro. Dziękuje wam z całego serca za wspólnie spędzone chwile i za to ,że pomagaliście mi w trudnych chwilach. Leki będę brała jeszcze trzy lata... Wiecie co? Wspaniale jest być normalnym. Teraz już w cale nie myślę inaczej... przesłanie bloga nie ma więc sensu. Właściwie myślę... ale zmieniłam się. Dojrzałam . Będę za wami bardzo tęsknić Szczególne podziękowania dla Haikku , Jui.1980 , fuckin stupid , poniaczki<3 , tej od koreanów i bibi94. Wy kochane byłyście ze mną do końca. Ale to nie koniec tej strony Zastąpi mnie nowa , młodsza dziewczyna i mam nadzieje ,że ją polubicie Ma na imię Blanka i ma 14 lat. Choruje na chorobę "bez nazwy". Coś wymieszane z zaburzeniami afektywnymi i anoreksją. Podobno też się samookaleczała ... Mam nadzieje ,że ją polubicie /wasza Lena
  • awatar fuckin stupid: cieszę się że już z Tobą wszystko w porządku ♥
  • awatar Pannaegoistka: to fajnie że przekazałaś komuś innemu bloga i szkoda że cie już nie będzie powodzenia :)
  • awatar Haikku.: Nie, proszę... zostań. załóż drugiego bloga i daj znać, chce wiedzieć co u ciebie, czy sobie radzisz. Czy jesteś szczęśliwa. Twoja Haikku.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Szykuję się ,żeby iść do Nata. Zakładam to :

jeansy i koszulkę pod spód. Boje się... nie wiem co on powie.... help!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej. Postanowiłam jutro po zajęciach iść do Natana. Muszę z nim pogadać. Bambi i Lola naprawdę mnie wspierają. Miałam dziś 5 ataków...rano zaczęłam się tarzać po pokoju ze śmiechu,przed obiadem zaczęłam płakać , po obiedzie stłukłam szybkę w drzwiach w łazience , godzinę po tym jak napisałam post po niżej Zaczęłam się denerwować na siebie i wrzeszczeć na środku korytarza a potem osunęłam się na kolana i się rozpłakałam i przed chwilą próbowałam się pociąć. Wiecie czym? Kawałkiem metalu który znalazłam. Wczoraj było ich 4. Muszę pogadać z Natem ,bo ta sprawa mnie zadręcza. Im bardziej się stresuje tym więcej mam ataków. Nie chcę do izolatki. Pogadam z nim... ale pewnie już mnie nie będzie chciał. No ... tak strasznie go unikałam...
Z ostatniej chwili: Bambi mówi ,że jak miałam ten atak na korytarzu to widziała jak Nat chciał do mnie podbiec ale pielęgniarka go zatrzymała.
Sama nie wiem...
 

 
Przepraszam ,że tak długo nie pisałam. Musiałam sobie wszystko poukładać... opowiem wam tę historię z ostatniego tygodnia. Było tak :
Siedziałam na chemii z dziennikiem w ręku i coś bazgrałam , Natan siedział bez ruchu a Borys coś robił. My na chemii pracujemy w trójkach a ,że ja mam numer 12 , Nat 13 a Borys 14 to byliśmy razem. Ja i Nat jesteśmy chemicznymi głąbami. W ogóle się nie znamy na rzeczy. Borys jest geniuszem wszystkich przedmiotów ścisłych i nie ścisłych więc na lekcjach zwykle ja i Natan gadamy a Borys coś tam robi. Od kliku dni nasza grupa miała robić eksperyment na kwasie solnym. Wracając... ja siedziałam i Nat siedział i cała klasa siedziała i wtedy Nat powiedział - Lena... ja cię kocham i... - nie dokończył ,bo Borys krzyknął - WSZYSCY NA ZIEMIĘ !!! No i Nat zrzucił mnie dosłownie z krzesła i zasłonił swoim ciałem jak na filmach. Jego bluzka i moje spodnie trochę płonęły i dym zaczął się roznosić po całej sali. Nauczycielka chwyciła za gaśnicę i wtedy wpadli też opiekunowie. Firanki dosłownie stały w ogniu. Uczniom (w tym mi i Natanowi) płonęły części garderoby. Na szczęście obyło się bez interwencji straży. Nikomu (oprócz Borysa) nic poważnego się nie stało. Przeniesiono nas na skrzydło szpitalne. Mieliśmy tylko niewielkie poparzenia a pożar się nie rozniósł więc wszystko zostało zatuszowane i nikt z poza szpitala nic nie wie. Borys stracił brwi i rzęsy , ma też trochę oparzeń w okolicy twarzy. Leży na skrzydle szpitalnym. Po tym zdarzeniu... nie chodziłam na zajęcia przez cztery dni. Cały czas leżałam. Bardzo zżyłam się z Lolą i Bambi. Natan nadal nie chodzi na zajęcia. Podobno ma grypę. Nie mam odwagi do niego pójść chociarz wydaje mi się ,że też coś do niego czuję. Co robić?
  • awatar Haikku.: Cieszę się, że znowu jesteś, mam nadzieję, że będziesz częściej pisać ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cześć... Ostatnio nie pisałam... To wszystko stało się ... wow jak w książce. Wiecie Natan... pisałam o nim... on ... a właściwie od początku : od kiedy przestałam pisać było normalnie... oj tam... nuda... I dziś... no byłam na chemii. Ja , Natan i Borys. My z Natem kompletnie nic nie robiliśmy a Borys robił jakąś mieszankę... i Nat powiedział. - Lena... muszę Ci coś powiedzieć... No i Borys zaczął wrzeszczeć -Wszyscy na ziemie !!!

I Nat mnie kocha. no i wysadziliśmy klasę w powietrze.

Było tak... on powiedział -Ko-kocham Cię i wtedy Borys zaczął się drzeć na ziemie i opar opanował klasę a Borysowi spaliły się brwi. Chciał zrobić bombę domowej roboty? Czy coś? No ... jestem zbyt zdenerwowana by mówić ... no powiem jutro.
 

 
Cześć... Dziś nie wydarzyło się nic specjalnego... Wystawili nam oceny... O to one:
w-f = 5
matma = 4
fizyka = 3
polski = 5
angielski = 3
chemia = 3
biologia = 4
religia = 2
przyroda = 3
niemiecki = 2
historia = 3
muzyka = 5
plastyka = 5
technika = 2
Super... znalazłam fajnego bloga www.inna.12.pinger.pl Mi się podoba. To ona dała mi ten szablon bloga więc chcę się jej odwdzięczyć. Proszę wejdziecie do niej? Obiecałam ,że jakoś się odwdzięczę... No nie ważne ... co tam u was? jakieś nowości ? *A wy jakie macie oceny?* /Lena
  • awatar Eyes like ocean waves.: uważaj, to narazie gimnazjum . : D
  • awatar Gość: Ja mam z przyrody 5, z wfu 4-, a z reszty 6 (Ale ja dopiero w 6 kl.)
  • awatar Gość: Jak można mieć 4 z matmy?!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Hello !!! Już po zajęciach... było całkiem ok. Siedziałam : Matma : Lola , Polski : Kaśka : , Biologia : Malwina , Fizyka : Natan , Chemia : Bambi . Na fizyce pisałam piosenkę. Ta... tak więc... zaraz wyruszam na obiad!!! Pulpety w sosie. Zastanawiam się jak będą smakować... jak pulpety w sosie czy jak silikonowe kulki w wodzie z pietruszką? Obstawiam drugie...No nie ważne. Chyba na serio się uspokoiłam ... coraz mi lepiej. Naprawdę nie sądziłam ,że tak szybko się z tym pogodzę. Może wyda wam się to dziwne ale... naprawdę czuję się zdrowa. /Lena
 

 
Cześć... wstałam już. Z Depresją.Czuję się jak potwór. Pozmieniałam trochę na blogu. Jak wam się podoba? Myślę ,że całkiem fajnie. Nie mogę przestać myśleć o dziewczynach... wiem , wiem mam już nowe koleżanki ale... Laura i Ell były dla mnie jak siostry. Ell wczoraj w nocy zadzwoniła. Ok... Płakałyśmy sobie w słuchawki. Zaraz zjem śniadanie i pójdę na zajęcia. Nikt nie rozumie ,że w czasie depresji
lepiej jest zostawić człowieka w pokoju i mu nie przeszkadzać. >_< No ale takie jest życie... Dziś przyjdzie mama. Zadzwonili po nią z powodu mojej depresji. Czuję się jak potwór... Ale Lola mówi ,że powinnam czuć się jak "ładny i uroczy potwór" . Lola... jest taka urocza. Bambi jeszcze śpi i ani myśli wstać. W tej koszuli nocnej przypomina mi trochę rusałkę ... ale ciii ... Przez okno widać park... jakichś ludzi w parku ... i tyle. Kiedyś miałam dużo ciekawszy widok... A nie. Chwila. Widać z tąd jeszcze trochę miasta w oddali. Tak więc wasz ładny i uroczy potwór kwiatuszek musi się zwlec z łóżka i iść. /Lena
  • awatar Zaiste, że One Direction jest zajebiste♥: fajne. zapraszam. :)
  • awatar Gość: oczewiście , że zanim coś napisze to myśle.Nie obchodzi mnie , że czarny to smutek , czerwony to symbol miłości...bla bla.Skomentowałam tak ponieważ mi się nie podoba ten styl , a nie co oznaczają te kolory.Te kolory do siebie niepasuje.Rozumiem jakby czerwony i zielony miały inny odcień , a nie tekie pstrokate gówno.Widzę , że posłuchałaś moich rad i zmieniłaś tło w wpisach kolor licznika odwidzin.Myślę , że teraz wygląda to dużo lepiej.Będe tu wpadywać częściej i komentować co mi się podoba , a co nie.Myślę , że od czasu do czasu powinnaś dodawać tu jakieś stylizacje.Ludzie będą komentować "Bodkie" , "Mega" itd , a nie tylko "współczuje" albo "wzruszające". z poważaniem Sralalalala
  • awatar Psychiatryk Kontratakuje ..!: @sralalala : czerwony- symbol miłości bądź też w niektórych krajach azjatyckich cierpienia , zielony - symbol wiosny , nowego życia , czarny - symbol smutku , zawodu . Łącząc je tworzymy : "cierpienie , oczekiwanie nowego życia i smutek - czyli właściwie to co czuje w życiu. Zanim skomentujesz zastanów się... nie chcę Cię obrażać ale ... niestety zanim piszesz to myślisz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Poprawiło mi się. Chyba. A właściwie opowiem wszystko... Tak więc po napisaniu ostatniego posta udałam się na kolacje. Były kluski śląskie. Siadłam tam gdzie zawsze siadaliśmy z Laurą , Elą , Natanem , Kasią i Malwiną. Tak więc siedząc obok Natka , Ke$hy i Malwy (ksywki) i obok tych dwóch pustych miejsc... zobaczyłam ,że Bambi szuka miejsca a Lola siedzi na podłodze jedząc swoje kluchy. Zawołałam je i zaproponowałam żeby usiadły obok nas. Lola przybiegła sprintem a Bambi cicho rozglądała się i na palcach przyszła do nas. Przedstawiłam je reszcie i na serio dobrze je przyjeli... kiedy patrzyłam na Bambino i Lolę zrobiło mi się smutno ,że tak szybko zastąpiłam Laurę i Ell kimś nowym. Wszyscy to zauważyli. -Kochana, nie smuć się powiedział Natan obejmując mnie przyjacielsko ramieniem. - Nie martw się. -powiedziała Kasia - Wszystko się ułoży - przekonywała mnie Malwa. - D-dasz radę... - wyszeptała Bambi z uśmiechem. - Nie smuć się Kwiatuszku jesteś śliczna! - wrzasnęła Lola. Cała stołówka to usłyszała. Zawstydziłam się... no ,bo "kwiatuszku" nie mogła chociaż po imieniu ? Wszyscy wiedzieli o kogo chodzi... kiedy wychodziliśmy ze stołówke wszyscy przytulali mnie i mówili " Spoko Kwiatuszek. Dasz radę! " "Wierzę w Ciebie Kwiatuszek."Nie wiedziałam ,że ludzie mnie tak lubią... No i mam nowe przezwisko. Dzięki Loli. Kwiatuszek. Uroczo nie? /Lena "Kwiatuszek"
 

 
Moje życie zawsze było do luftu. No a Laura i Ell były takim biletem do trochę lepszego i śmieszniejszego życia. Dlaczego to wszystko potoczyło się jak potoczyło? Dlaczego straciłam mój bilet? Dlaczego pogrążam się jeszcze bardziej niż powinnam? Pytania doprowadzają mnie do szału! Chlipię cicho nad laptopem. Cieszę się ,że chociaż wy mi zostałyście. Mam nadzieje ,że Bambi (moja nowa współlokatorka) przyzwyczai się do tej dziwnej zombie w depresji (mam na myśli siebie, oczywiście). Doszła też do nas Ola shizofremiczka... Jest bardzo urocza i zabawna. Rozmawia z przedmiotami martwymi w naszym nowym pokoju. Najbardziej upodobała sobie mój plakat z One Direction który powiesiłam na szafie. Podchodzi do niego i pyta - Cześć jak masz na imię? Harry to śliczne imię. Nazwała bym tak syna. itd. Wprowadza do tego pokoju tyle radości. Nie tyle co moje dziewczyny... Ale naprawdę ją polubiłam. Co do Bambi to też jest spoko. Jest bardzo nieśmiała i strachliwa ale śmieje się z każdej mojej sarkastycznej uwagi , rozmawia ze mną o 1D ,bo też ich lubi i ładnie rysuje. Nadal tęsknie za same wiecie kim i jestem z tego powodu w depresji ale moje nowe koleżanki z pokoju są naprawdę urocze. Bambi ma mysio rude włosy i szaro-błękitne oczy . Jej włosy są bardzo długie i proste. Ma kilka jasnych piegów na policzkach i strasznie się rumieni. Z tego co zauważyłam w szafie ma głównie ciemne sweterki i jeansy. Ola zwana też Lolą ma jasno brązowe włosy (krótkie do ... końca szyi) i czarne oczy. Ubiera się w pastelowe sukienki i getry. Jest bardzo dziewczęca. Chyba pierwszy raz dziś się uśmiechnęłam. Nie chcę marnować tej chwili... może to oznaka nowego życia? /Lena
 

 
Stało się. Co? Coś strasznego. A mianowicie... ... przepraszam... po prostu nie mogę powstrzymać łez. Opowiem od początku. Skakałyśmy przez skrzynie na ostatniej lekcji którą był w-f. Cieszyłyśmy się na mini party które miałyśmy zrobić z gofrów które wczoraj zwinęłyśmy z bankietu. W tedy do sali weszła pani Guzicka - asystentka ordynatora. Zaczęła wywoływać osoby z listy. Na niej były Ell i Laura. Pomyślałam ,że może to jakieś osoby na nową terapię... ale one już długo nie wracały. Chwilę później weszła opiekunka Iza z pielęgniarką Zofią. Powiedziała dokładnie : "Witaj kwiatuszku. Spakuj rzeczy do tych pudełek proszę. Bądź gotowa jak przyjdziemy po Ciebie" . Bardzo lubiłam panią Izę ale wtedy zaczęły mnie nachodzić myśli. Najpierw pomyślałam : "wychodzę" a potem : "nie, zawiadomili by mnie... to coś innego" . Zaczęłam się bać... napisałam wtedy pierwszy post. Kiedy skończyłam pakować rzeczy : Pozabierałam wszystkie moje plakaty , ozdoby, ciuchy , gadżety i ogólnie wszystko... usiadłam przed laptopem. Całkiem straciłam nadzieje na wyjście. Bałam się o dziewczyny. Może znowu coś przeskrobały i za karę idą do izolatek a ja... też idę ,bo może uważają ,że im pomagałam... -myślałam. W tedy przyszła pani Iza i powiedziała : " No chodź , do nowego pokoju" . Nie mogłam wytrzymać i zapytałam czy idę do izolatki. Pani spojrzała na mnie ze śmiechem. Powiedziała ,że w żadnym wypadku nie idę do izolatki. Szłyśmy chwilę w ciszy niosąc moje pudła i w tedy zapytałam " A dziewczyny? One coś zrobiły?" . Pani postawiła pudła na ziemi i powiedziała " Kochanie. Nic nie przeskrobały. Muszą po prostu iść tam gdzie zapewnią im opiekę dostosowaną do ich chorób. Naszych psychiatrów od tych schorzeń jest niewielu i mają wielu pacjentów nie dali by rady leczyć tylu ludzi. Zwolnimy miejsca dla nowych osób. A dziewczynom tam będzie lepiej." Zapytałam gdzie. Pani odpowiedziała ,że Ela jest już w drodze do Jarosławia a Laura czeka w izbie przyjęć. Łzy napłynęły do moich oczu. Zaczęłam biec do końca korytarza. chciałam uciec. O tak przy ludziach. Złapali mnie opiekunowie. "Idź się z nią pożegnać. Może to poprawi Ci nastrój" powiedziała pani Iza. Tak więc za rękę szłyśmy z panią Izą do Laury. Laura siedziała na krzesełku i płakała. Chyba nawet bardziej niż ja. Wrzeszczała. Jej włosy były całe mokre od śniegu jakby przed chwilą była na dworze. Miała na sobie czarną bluzę i stare jeansy. Jej make-up był tak samo rozpłynięty jak mój. Zaczęłam płakać. Ze smutku. Że najprawdopodobniej już nigdy nie zobaczę tej wrednej płaczki która tak naprawdę była jedną z najcudowniejszych osób jakie znałam.
To samo czułam do Eli. Zawsze wesołej i ruchliwej śmieszki uwielbiającej mycie rąk. Może były dziwne i chore ale były moimi najlepszymi przyjaciółkami i nadal są. Podbiegłam do Laury z płaczem i zaczęłyśmy się przytulać. " Lenka ... kocham cię jak siostrę. My obie z Ell kochamy. Zawszę będę cię pamiętać" powiedziała Laura. " Kocham was obie. Dzwońcie do mnie. Spotkamy się po wyjściu' Zaczęłyśmy płakać sobie w ramiona. "Wiesz... kłóciłyśmy się i biłyśmy ale... ale... bez ciebie to już nie ja. Bez was to już nie ja. Nie jestem już sobą. Wy byłyście mną" łkała Laura . Czułam się jak w serialu. Czułam jakby to był tylko zły sen. "Laura... ja ... umrę tu bez was" " Przeżyjesz. Zawsze podziwiałam Cię za twoją siłę" ... "pa, siostro" powiedziałam " pa" odparła. Pani Iza i niektóre pielęgniarki również łkały cichutko. Wtedy przyjechali jej rodzice uścisnęłyśmy się ostatni raz. "Nie zapomnę" Powiedziałam do niej cicho. Na prawdę czuje się jak w książce... lub serialu dla nastolatek. Nigdy nie myślałam ,że te bzdury są takie prawdziwe. Kiedy samochód z Laurą zniknął za horyzontem odwróciłam się i razem z panią Izą poszłam do swojego nowego pokoju. Dzielę go z dziewczyną Marią. Zwaną "Bambi" z powodu jej nieśmiałości. Na powitanie uśmiechnęłam się do niej sztucznie.Jestem mistrzynią sztucznego uśmiechu./Lena
  • awatar Gość: czytając to i ja sie popłakałam ;C
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Chciała bym powiedzieć światu " żegnaj " ... problem w tym ,że za bardzo się boje... i nie chcę... chyba nie chcę... zasmucić mamy.
Bo świat jest zły i niesprawiedliwy. Szczerze mówiąc gdyby nie ludzie i ich świat nie było by mnie tu. Wszyscy żyli by w przekonaniu ,że jestem zdrowa... tylko troszkę nerwowa. Dlaczego tak nie mogło by być? Przecież nie jestem przestępcą! Tu umieram powoli... cierpienie jest jak cierń. Wbija się w serce... kiedy już się przyzwyczaisz do tego rodzaju bólu zaczyna się wbijać mocniej... i tak do śmierci. Powoli cierpiąc. Do wykrwawienia. Dlaczego? Czy ludzie chcieli mnie tak ukarać? Za to ,że myślę inaczej? Za to ,że jestem inna niż oni? To już wolała bym gdyby przestrzelili mi głowę. Wolę szybką śmierć. Szybka śmierć jest dobra./Lena...
  • awatar Haikku.: Nie mów tak! Wszystko będzie dobrze, jeszcze się ułoży, zawsze się układa.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›